Kategoria

Popularne Wiadomości

1 Harmonie
Hormony w mięśniaku macicy - skuteczne leczenie bez operacji
2 Uszczelki
Ciężki ból podczas miesiączki: przyczyny skurczów
3 Harmonie
Notatka młoda mamo. Normalne i patologiczne wydzielanie po porodzie
4 Uszczelki
Opóźnienie, brak, tempo miesiączki w okresie laktacji
Image
Główny // Punkt kulminacyjny

Czy pachnie jak krew? Jak pachnie według ciebie?


Dla mnie pachnie zardzewiałym żelazem. Nawet ptasie pióra, kiedy oblejesz je w gorącą wodę, zanurzysz je tak, aby można je było łatwo wyrwać.

Lekka mgiełka ze słodkim zapachem i lękiem przed śmiercią, kiedy wylewa się na śnieg podczas uboju zwierząt.

Poczucie bezsilności, jeśli przyjaciel jest ranny i nie możesz mu pomóc.

I pyszne jedzenie, kiedy mięso z krwią podawane jest na stole.

Czasami uważa się, że krew jest bezwonna. Podobnie jak w przypadku małej rany (cięcia), nie czujemy tego specyficznego zapachu. Ale jeśli zdarzy się, że jest dużo krwi, ten zapach staje się ostry. Szczególnie czuje się, jeśli pójdziesz do sklepu mięsnego, w którym utrzymuje się zapach mięsa z krwią.

Albo, broń Boże, oczywiście, wejdź w sytuację, kiedy krwawienie się otworzyło.

Trudno jest scharakteryzować zapach krwi, ponieważ każdy ma swoje własne postrzeganie. Ktoś mówi, że dużo krwi pachnie metalem, ale to smak, a nie zapach krwi. Krew ma zbyt ciężki zapach. Ten zapach nie ma analogów, ponieważ nawet drapieżnik łatwo tropi zdobycz właśnie przez zapach krwi.

Interesujące jest to, że według naukowców tylko jedna cząsteczka jest odpowiedzialna za zapach krwi.

Krew pachnie żelazem

Jak wiesz, żelazo jest częścią krwi, więc jest dość powszechne, że krew ma taki specyficzny zapach. W tym samym czasie, jeśli poziom hemoglobiny jest normalny, krew nie oddaje zbytnio zapachu żelaza. Najczęściej krew silnie pachnie żelazem w przypadku, gdy poziom tego pierwiastka śladowego jest znacznie zwiększony. Nadmiar żelaza, podobnie jak jego niedobór, jest procesem patologicznym, który nie pociąga za sobą niczego dobrego.

Główne powody, dla których krew pachnie żelazem

Wielu obchodzi, czy krew pachnie żelazem - czy jest dobra czy zła? W rzeczywistości, jeśli jest lekki metaliczny zapach, jest to całkiem normalne. To samo dotyczy sytuacji, gdy miesięczny zapach żelaza. Należy zachować ostrożność w przypadkach, gdy krew ma wyraźny zapach metalu, którego wcześniej nie obserwowano. Najczęściej występuje to w wyniku nadmiaru żelaza we krwi. Jest kilka głównych powodów, dla których tak się dzieje:

  • Woda pitna zawiera duże ilości żelaza.
  • Głód tlenu, który wywołuje zwiększoną syntezę hemoglobiny.
  • Długotrwałe stosowanie leków zawierających żelazo lub naruszenie optymalnej dawki w trakcie leczenia.
  • Alkoholizm.
  • Transfuzja krwi
  • Obecność „genu celtyckiego”, który przyczynia się do tego, że żelazo zaczyna gromadzić się w dużych ilościach w tkankach ciała.

Zapach żelaza w ustach i nosie

Jeśli pojawił się nieświeży oddech, to najprawdopodobniej jest to normalny proces aktywności życiowej bakterii, która żyje w jamie ustnej. Jeśli u dorosłych występuje zapach z ust żelaza, może to wskazywać zarówno na choroby narządów wewnętrznych, jak i problemy z zębami. Ponadto zapach i smak metalu może powodować zatrucie metalem, a także suplementację żelaza, które przeprowadza się na etapie leczenia niedokrwistości z niedoboru żelaza. Jeśli z ust czuć zapach żelaza, powody tego są następujące:

  • Odwodnienie ciała.
  • Choroby zębów, takie jak zapalenie jamy ustnej, zapalenie dziąseł i inne. Często tworzą metaliczny zapach i smak w ustach.
  • Nadużywanie suplementów witaminowych, leków stosowanych do szybkiej utraty wagi i nie tylko.
  • Choroby przewodu pokarmowego.
  • Cukrzyca.
  • Rozwój nowotworów w organizmie.

Również przyczyny zapachu żelaza w ustach mogą być ograniczone przez obecność metalowych koron. Jeśli nie zapewnisz im odpowiedniej opieki, zaczną się utleniać, prowokując w ten sposób zapach metalu z ust.

Również zapach metalu można wyczuć w nosie. Bardzo często zdarza się to podczas krwawienia z nosa. Przyczyny zapachu żelaza w nosie mogą być również ukryte za zatruciem lekami medycznymi. Jeśli mówimy o specyficznych chorobach, które mogą powodować zapach metalu w nosie, powinien on obejmować cuchnący nieżyt nosa, problemy z przewodem pokarmowym, chorobami nerek, reakcjami alergicznymi, cukrzycą i tak dalej. Warto zauważyć, że choroba nerek jest również powodem, że mocz pachnie żelazem. To samo dzieje się w leczeniu niedokrwistości preparatami żelaza.

Bardzo często w leczeniu niedokrwistości z niedoboru żelaza pacjenci mogą się zastanawiać, dlaczego kał ma zapach żelaza? Jeśli stosowane są preparaty żelaza, to ten wzór jest całkiem normalny. Ponieważ lek rozpuszcza się w żołądku, pewna jego część jest uwalniana przez układ wydalniczy, co wskazuje na specyficzny zapach. Jednocześnie można zaobserwować zmianę koloru kału i moczu, co również jest normą podczas leczenia.

Czy pachnie jak krew

№02 luty 2019

Magazyn dodany do koszyka.

Co pachnie krwią?

Pomimo złożonego składu krwi, jego charakterystyczny zapach jest najwyraźniej spowodowany tylko jedną pojedynczą cząsteczką.

Wiemy, że drapieżniki mogą śledzić zdobycz przez zapach krwi, a my sami możemy go wyczuć, jeśli jest dużo krwi. Ale co to znaczy - zapach krwi? Każdy smak jest spowodowany przez niektóre cząsteczki, które wiążą się z receptorami węchowymi w błonie śluzowej nosa. Krew zawiera ogromną liczbę różnych cząsteczek i można założyć, że charakterystyczny zapach jest spowodowany ich skumulowanym wpływem na zmysł węchu. Jednak, jak odkryli naukowcy z Uniwersytetu w Linköping (Szwecja), nawet jeśli skumulowany efekt różnych cząsteczek występuje w przypadku zapachu krwi, główną rolę odgrywa trans-4,5-epoksy- (E) -2-dekanal.

Z nazwy jasno wynika, że ​​mówimy o pewnego rodzaju modyfikacji dekanalu lub decylowego aldehydu, który jest zawarty w olejkach eterycznych cytrusów, drzew iglastych i wielu roślin kwiatowych. Na samym dekanie zapach jest silny, a po rozcieńczeniu zmienia się w zapach skórki pomarańczowej, on sam i jego modyfikacje są używane w perfumerii i przemyśle spożywczym. Jeśli chodzi o trans-4,5-epoksy- (E) -2-dekanal (dla uproszczenia nazywamy to „aldehydem krwi”), to właśnie z tego powodu krew ma charakterystyczny ciężki, gruczołowy zapach. Matthias Laska wraz z pracownikami i kolegami z Uniwersytetu w Erlangen-Nuremberg (Niemcy) wyizolował go z krwi świńskiej, ale najprawdopodobniej substancję tę można znaleźć u wszystkich ssaków.

Aldehyd krwi badano na czterdziestu drapieżnikach należących do czterech gatunków, w tym tygrysa syberyjskiego, psa krzewiastego z Ameryki Środkowej i Południowej, psa hienoidalnego itp. Doświadczenie wyglądało tak: prosty drewniany drążek zwilżono roztworem aldehydu krwi, albo krew końska, albo roztwór octanu izopentylu, o owocowym aromacie, albo po prostu roztwór bez zapachu. Następnie drewniany klocek zsunął się na zwierzęta i obserwował ich reakcję.

Eksperyment trwał dwadzieścia dni, więc naukowcom udało się zrobić tysiące filmów o tym, jak drapieżniki zareagowały na ten temat. Ogólnie rzecz biorąc, reakcja zwierząt na kawałek drewna zanurzonego w trans-4,5-epoksy- (E) -2-dechanale była taka sama jak na krwi końskiej: w obu przypadkach zwierzęta bawiły się nim jak ofiarą, a ta zabawka jest znacznie silniejsza przyciągnął ich uwagę niż drewniany bar o owocowym lub bez zapachu. Autorzy opublikowali swoje wyniki w PLoS ONE.

Okazuje się, że w celu uruchomienia złożonego, drapieżnego zachowania, gdy bestia wącha zdobycz, a następnie podąża jej śladem, wystarczy jedno połączenie. Jednak nie wynika z tego wcale, że pozostałe składniki krwi, które mogą również wiązać się z receptorami węchowymi, nie odgrywają tu absolutnie żadnej roli. Jest też całkiem możliwe, że u innych drapieżników (na przykład u wilków, które „nie brały udziału” w eksperymencie) nos reaguje na inne cząsteczki - aby to sprawdzić, podobne eksperymenty powinny być przeprowadzane z innymi gatunkami zwierząt.

Dlaczego krew ma zapach miedzi?

Jest to bardzo dziwne, ponieważ krew ma zapach żelaza i metaliczny smak, zwykle związany również z żelazem. Jest to zrozumiałe, ponieważ we krwi znajdują się krwinki czerwone lub krwinki czerwone. Zawierają białko pigmentowe - hemoglobinę, której każda cząsteczka zawiera cztery atomy żelaza: powoduje, że krew ma różne odcienie czerwieni. Żelazo niesie tlen lub dwutlenek węgla - na wszelki wypadek. Jony żelaza, dostając się do śliny, jak w rozpuszczalniku, podrażniają chemoreceptory jamy ustnej, stąd odpowiedni smak. I chemoreceptory węchowe błony śluzowej nosa mogą podrażniać; więc pojawia się zapach żelaza.

Dokładniej, hemoglobina nie ma 4 ale 8 atomów żelaza. Jego wzór chemiczny to С3032н4816®872n780fe8s4

Metale nie mają żadnego zapachu. Fakt, że przedmioty metalowe mają specyficzny zapach, wynika z faktu, że wydzieliny skóry na powierzchni metali są utlenione i tworzą aldehydy i ketony, które mogą już wyparować, w przeciwieństwie do miedzi i żelaza.

Możesz to sprawdzić sam - zapalić metalowy przedmiot bez dotykania go i poczuć go, a następnie dotknąć go palcami i poczuć go ponownie.

Cóż, dlaczego podobne substancje mogą pachnieć jak krew, można założyć tylko. We krwi jest w istocie żelazo w hemoglobinie, są substancje organiczne, może to wszystko w powietrzu uczestniczy w reakcjach redoks z podobnymi produktami.

Przetrwałem wszędzie!

Środa, 26 listopada 2014 r

Co pachnie krwią?

Pomimo złożonego składu krwi, jego charakterystyczny zapach jest najwyraźniej spowodowany tylko jedną pojedynczą cząsteczką.

Wiemy, że drapieżniki mogą śledzić zdobycz przez zapach krwi, a my sami możemy go wyczuć, jeśli jest dużo krwi. Ale co to znaczy - zapach krwi? Każdy smak jest spowodowany przez niektóre cząsteczki, które wiążą się z receptorami węchowymi w błonie śluzowej nosa. Krew zawiera ogromną liczbę różnych cząsteczek i można założyć, że charakterystyczny zapach jest spowodowany ich skumulowanym wpływem na zmysł węchu. Jednak, jak odkryli naukowcy z Uniwersytetu w Linköping (Szwecja), nawet jeśli skumulowany efekt różnych cząsteczek występuje w przypadku zapachu krwi, główną rolę odgrywa trans-4,5-epoksy- (E) -2-dekanal.

Z nazwy jasno wynika, że ​​mówimy o pewnego rodzaju modyfikacji dekanalu lub decylowego aldehydu, który jest zawarty w olejkach eterycznych cytrusów, drzew iglastych i wielu roślin kwiatowych. Na samym dekanie zapach jest silny, a po rozcieńczeniu zmienia się w zapach skórki pomarańczowej, on sam i jego modyfikacje są używane w perfumerii i przemyśle spożywczym. Jeśli chodzi o trans-4,5-epoksy- (E) -2-dekanal (dla uproszczenia nazywamy to „aldehydem krwi”), to właśnie z tego powodu krew ma charakterystyczny ciężki, gruczołowy zapach. Matthias Laska wraz z pracownikami i kolegami z Uniwersytetu w Erlangen-Nuremberg (Niemcy) wyizolował go z krwi świńskiej, ale najprawdopodobniej substancję tę można znaleźć u wszystkich ssaków.

Aldehyd krwi badano na czterdziestu drapieżnikach należących do czterech gatunków, w tym tygrysa syberyjskiego, psa krzewiastego z Ameryki Środkowej i Południowej, psa hienoidalnego itp. Doświadczenie wyglądało tak: prosty drewniany drążek zwilżono roztworem aldehydu krwi, albo krew końska, albo roztwór octanu izopentylu, o owocowym aromacie, albo po prostu roztwór bez zapachu. Następnie drewniany klocek zsunął się na zwierzęta i obserwował ich reakcję.

Eksperyment trwał dwadzieścia dni, więc naukowcom udało się zrobić tysiące filmów o tym, jak drapieżniki zareagowały na ten temat. Ogólnie rzecz biorąc, reakcja zwierząt na kawałek drewna zanurzonego w trans-4,5-epoksy- (E) -2-dechanale była taka sama jak na krwi końskiej: w obu przypadkach zwierzęta bawiły się nim jak ofiarą, a ta zabawka jest znacznie silniejsza przyciągnął ich uwagę niż drewniany bar o owocowym lub bez zapachu. Autorzy opublikowali swoje wyniki w PLoS ONE.

Okazuje się, że w celu uruchomienia złożonego, drapieżnego zachowania, gdy bestia wącha zdobycz, a następnie podąża jej śladem, wystarczy jedno połączenie. Jednak nie wynika z tego wcale, że pozostałe składniki krwi, które mogą również wiązać się z receptorami węchowymi, nie odgrywają tu absolutnie żadnej roli. Jest też całkiem możliwe, że u innych drapieżników (na przykład u wilków, które „nie brały udziału” w eksperymencie) nos reaguje na inne cząsteczki - aby to sprawdzić, podobne eksperymenty powinny być przeprowadzane z innymi gatunkami zwierząt.

Zapach krwi

Wszystko okazało się nieco bardziej skomplikowane niż planowano. To była prosta sprawa, by napisać wymowną notatkę i wepchnąć lufę pistoletu do ust, ale trudniej było pociągnąć za spust. Siedząc w tak niezręcznej pozycji na fotelu, przemyślasz swoje życie i patrzysz na nie z nieco innego kąta. Tylko jeden ruch palcem oddziela go od nieuniknionej śmierci. Zrozumiał, że jeśli teraz się podda, nie będziesz w stanie tego przeżyć, poczuje się jak osłabienie do końca życia. „Czy to życie jest tego warte?” zapytał siebie. Ale nie mógł odpowiedzieć. Podjął ostateczną decyzję i już nacisnął spust, słysząc z korytarza dźwięk otwieranych drzwi.

- Arthur, jesteś w domu? - miękki głos żony, która w ostatnich latach stała się tak odległa, - pomóż mi z moimi torbami - powiedziała, nie wiedząc, że za drzwiami jej mąż balansuje na granicy życia i śmierci.

Spodziewał się, że przyjdzie później. Ale teraz nie ma odwrotu. Jeśli dowie się o nieudanej próbie samobójczej, będzie tylko gorzej.

Kiedy nacisnął spust, drzwi do pokoju otworzyły się. Artur nie słyszał już głośnych krzyków swojej żony, która najwyraźniej obudziła cały dom. Wszystko to już nie przeszkadzało, bo białe ściany były już poplamione krwią, mieszając się z kawałkami jego mózgu.

Dzień po incydencie dzwonią do mnie i informują o tym, co się stało. Krewni lub przyjaciele ofiar proszą mnie o oczyszczenie mieszkania ze śladów śmierci. Policja i eksperci zajmują się wyłącznie ciałem i przyczyną śmierci, a ze mną tylko jego konsekwencje. Suszona krew, cuchnący zapach i pozostałe części włosów i skóry muszą zostać usunięte przeze mnie. Tego dnia nie było nic specjalnego - zadzwoniła do mnie żona zmarłego i poprosiła, żebym przyszedł do niej. W jej słowach zdałem sobie sprawę, że jej mąż strzelił sobie w głowę, rozmazując mózg na ścianie.

- Witam, pozdrowiłem ją, kiedy otworzyła mi drzwi. Była to starsza kobieta, której ciemne włosy były już w stanie zobaczyć siwe włosy. Nie jest to jednak zaskakujące.

- Cześć, Denis? - spytała i, czekając na skinienie, pokazała się w kierunku pokoju, w którym nastąpiła tragedia.

Wszedłem do pokoju, którego ścianę zdobiła krwawa plama. Dywan na podłodze był również przesiąknięty krwią. Prosząc kobietę, żeby mnie opuściła, zabrałem się do pracy.

Włożyłem kombinezon ochronny, maskę i rękawiczki i zacząłem szorować ścianę. Miała mniej problemów niż dywan, na który wchłonął już czerwony płyn. W takich chwilach konieczne było skoncentrowanie się w pracy, jak to możliwe, bez zastanawiania się nad niczym innym. Jeśli nie jesteś egoistą i cynikiem i przywiązujesz szczególną wagę do każdej śmierci, możesz wkrótce oszaleć. Dlatego w pracy zmieniłem się w lokalnego pana Proper'a, który zamiast naczyń oczyścił morderstwo.

Nie zdążyłem nawet usunąć połowy plamy, gdy zadzwonił telefon. Spojrzałem na ekran, na którym wyróżniono nazwę „Lena”. Tylko teraz jej brakowało.

W ciągu ostatnich kilku miesięcy zdałem sobie sprawę, że nie można połączyć mojej pracy i życia osobistego. A bonus do tego była niesamowicie szkodliwa postać Leny, której nie mogłem znieść. Upuszczając telefon, wróciłem na miejsce.

- Czy twoja dziewczyna - Z tyłu był ochrypły męski głos. Odwróciłem się i zobaczyłem mężczyznę siedzącego na kanapie. Jego ciemne włosy wystawały w różnych kierunkach, ubrany był w T-shirt, wyblakłe dżinsy i luźną koszulę - a na co nie ma odpowiedzi? Czy wypadłeś? zapytał.

Spojrzałem na jedną z fotografii na półce. Miała pozornie szczęśliwą młodą parę. Brunetka ze zdjęcia czekała na mnie za drzwiami, a mężczyzna z rozczochranymi włosami najwyraźniej był jej mężem. Nietrudno było zgadnąć, kto strzelił mu wczoraj w głowę.

Wygląda na to, że zacząłem wariować.

- Wybacz mi, przyniosłem ci kłopoty - ciągnął mężczyzna, machając w stronę zakrwawionej ściany.

Odpowiedzieć mu to przyznać się do szaleństwa. Dlatego wolałem udawać, że go tu nie ma, chcąc szybko zakończyć pracę.

- Wiedziałbym, jak to wszystko mnie doprowadziło - zaczął mężczyzna i zrobił krótką przerwę - ale ty też nie chcesz ze mną rozmawiać? - usłyszałem głos za moimi plecami, - racja, zamknij się. Ten też nie rozmawiał ze mną. Zjadłem wszystkie mózgi.

Chciałbym odpowiedzieć, że mózgi, których jeszcze nie usunąłem, zjadł broń z lufą, ale nadal grał w milczeniu.

- Wiesz, kochałem ją - kontynuował - naprawdę kochany, bez względu na wszystko. Ale nie mogłem już tak żyć. Kilka razy próbowałem popełnić samobójstwo, ale tylko wczorajsza próba zakończyła się sukcesem. A teraz. teraz te miejsca są wszystkim, co mi zostało. Powiedz jej tam ode mnie, że przepraszam, aby przekazać komuś słowa martwego człowieka - jeszcze bardziej szaleńczo niż rozmawiając z samymi zmarłymi - słyszysz? Hej, czystszy, próbował mnie dosięgnąć, powiedz mi, że ją kocham. Tak. Doceń to, co masz teraz, nie rzucaj fajkami - dokończył i milczał przez chwilę.

Naprawdę myślałem, że zniknął tak nagle, jak się pojawił, ale gdy tylko się odwróciłem, zobaczyłem, że wstał z kanapy i podszedł do okna. W głębi jego głowy znajdowała się duża dziura, która jednocześnie była zafascynowana i przerażona.

- Cóż co tu robisz - Rozległ się kobiecy głos i drzwi do pokoju otworzyły się. Kobieta najwyraźniej nie znalazła dla siebie miejsca i czuła się naprawdę nieswojo w tym pokoju. Skrzyżowała ramiona na piersi. Jej oczy płakały. Chciałem ją uspokoić i musiałem powiedzieć, że ją kochali, ale pokazali mi tylko dywan, co jasno pokazało, że jeszcze nie skończyłem i kontynuowałem pracę.

Upij się i zapomnij. To były moje dwa życzenia na dzisiejszy wieczór. Dlatego zaledwie kilka godzin po pracy siedziałem w lokalnym barze niedaleko mojego domu. Wszystko tutaj sprzyjało temu, że moje pragnienia zostały spełnione. Młody barman z zaczesanymi do tyłu włosami nalał mi kolejną porcję whisky. Byłem szczęśliwy, dopóki nie pojawiła się Lena. Do tego czasu byłem już dość pijany.

- Cześć, powiedziała słodko, kucając obok mnie.

- Lena? Co tu robisz

- Szukałem cię - powiedziała z poczuciem winy.

- Dlaczego? Myślałem, że wszyscy się zdecydowaliśmy. Zostaw mnie w spokoju. Proszę - powiedziałem i wypiłem resztę mojej whisky.

- Denis, słuchaj - zaczęła Lena.

- Nie, słuchaj tego - powiedziałem, podnosząc nieco głos - idź do domu i nie przeszkadzaj mi już w telefonach.

- Powiedziałem LEAVE. Ja W reszcie - krzyknąłem i uderzyłem pięścią w stół, zmuszając kilku gości do odwrócenia się.

Lena wzdrygnęła się ze strachu, a z poplamionymi łzami oczami wybiegła zza stojaka. Prawdopodobnie nadal żałuję tego, co powiedziałem, ale teraz nie miałem ochoty z nią rozmawiać.

Odwróciłem się za nią i zobaczyłem, że zanim zdążyła wyjść z baru, wpadłem na jakiegoś pijanego hipstera z piwem w ręku.

- Gdzie się spieszysz, blondynka? - zapytał, splatając język.

Lena spojrzała w dół i chciała iść do wyjścia, ale facet złapał ją za rękę i odwrócił się do niej.

- Hej, daj spokój, pij mnie. - nie miał czasu, by skończyć mówić, gdy podleciałem do niego i jednym ostrym pchnięciem zrzuciłem go z nóg. Hipster odleciał do ściany, jego kubek, łamiący się, upadł na podłogę. Chwyciłam jego koszulę i rzuciłam go na ziemię, zabierając ze sobą wszystkie narkotyki, żeby go pokonać.

- Denis, przestań - krzyknęła Lena, próbując mnie odciągnąć.

Krew trysnęła z jego nosa. Krew Znowu krew. Otaczała mnie wszędzie. Czułem się jak rekin, który lubi zapach krwi. Zanim zdołałem go znokautować, kilka osób odciągnęło mnie od niego. Spojrzałem na chłopca spluwanego krwią i bez patrzenia na Lenę opuściłem bar.

Według policji mniej więcej w tym samym czasie nastąpiło potrójne morderstwo w prywatnym domu przy barze.

Dzień później skontaktował się ze mną przyjaciel ofiar - zamożny mężczyzna w garniturze. W jego słowach tej nocy ktoś włamał się do domu swojego przyjaciela i zastrzelił go wraz z żoną i córeczką. Po prostu przytaknęłam twierdząco w jego opowieściach, starając się nie pozwolić mi przez to, nie myśleć, nie rozumować. Jeśli ktoś ma odwagę zastrzelić niewinne dziecko - to jego sprawa. Złapanie go jest zadaniem policji. Płacz - krewni. I mój - aby usunąć konsekwencje.

Jednak ich dom był naprawdę prawdziwym piekłem. Sypialnia rodziców została pomalowana bordowo. Pokój dziecka również nie był zachęcający. Rozrzucone na podłodze zabawki dla dzieci były poplamione krwią. Łóżko, podłoga, ściany - było uczucie, że nie jestem w przedszkolu, ale w prawdziwym czyśćcu. Zmieniwszy się w mundur, ruszyłem do pracy.

W ciągu kilku minut usłyszałem głosy za ścianą. Byli głusi i odlegli, jak gdyby moi rodzice walczyli w następnym pokoju. Nie mogłem zrozumieć słów, ale naprawdę chciałem zrozumieć, co się dzieje. Wychodząc z przedszkola, poszedłem do sypialni rodziców i lekko popchnąłem drzwi. Głosy stawały się coraz wyraźniejsze. Gdy tylko drzwi się otworzyły, zobaczyłem mężczyznę i kobietę, którzy krzyczeli na siebie i oskarżali o złe wychowanie córki. Machali rękami i histerycznie chodzili po pokoju, nie zauważając mnie. Prawdopodobnie nie warto wspominać, że mieli zakrwawione dziury w czole i klatce piersiowej. Zamknąłem pokój, zostawiając sami umarłych, aby uporali się z problemami i wrócili do przedszkola. Siedząc na podłodze, zacząłem szorować dywan specjalistycznymi narzędziami. Niewiarygodne, większość plam wycofała się ze zwykłego nadtlenku wodoru.

- Myślisz, że długo będą przysięgać? - z tyłu był dziecinny głos.

Niespodzianka, wzdrygnąłem się i odwróciłem. Na łóżku, przyciskając kolana do piersi i ściskając dłonie, usiadła mała dziewczynka. Była w pięknej sukni, która zepsuła tylko krwawą plamę. W jej brązowych włosach była mała złota szpilka do włosów w formie łuku. Mogę zignorować duchy tak bardzo, jak chcę, ale nie mogłem odpowiedzieć dziewczynie, nawet jeśli była martwa. Wzruszyłem ramionami, przyjmując współczujący wyraz twarzy, chociaż ledwo mogła go zobaczyć za maską.

- Przecież one są takie każdego dnia - powiedziała - boję się.

- Nie bój się - odpowiedziałem - wiesz, moi rodzice także przeklęli.

- Naprawdę? Dlaczego? zapytała z zainteresowaniem, wykluła się na mnie swoimi niebieskimi oczami.

- Prawdopodobnie źle się zachowałem - powiedziałem. Zastanawiam się, co myśli przyjaciel zamordowanej osoby, gdy wchodzi do pokoju i widzi mnie siedzącego na podłodze i rozmawiającego z sofą. Jest mało prawdopodobne, że moje wyjaśnienie go zadowoli - ale nie bój się. Tworzą, widzisz.

Moje słowa sprawiły, że uśmiechnęła się szczerze. Wierzyła we mnie i miała nadzieję, że wkrótce wszystko będzie dobrze. Jest to możliwe i będzie, ale nie na tym świecie.

- Tato, kiedy przyjdziemy? - Nękałem mojego ojca, ciągnąc go za rękaw.

- Wkrótce powiedział, że na tym skrzyżowaniu ten piękny park jest już widoczny.

Ze względu na mój wzrost i ogromną liczbę samochodów pędzących w różnych kierunkach nie mogłem nawet zobaczyć wejścia.

- Czy są tam karuzele? - spytałem, - tato, pojedziemy?

- Oczywiście będziemy się uśmiechać, odpowiedział ojciec.

Dotarliśmy do skrzyżowania i stanęliśmy na światłach, czekając na zielone światło. Przytrzymałem rękę ojca i spojrzałem na miasto. Interesował mnie każdy drobiazg, który dzieje się na ulicach. W dużym rytmie trudno było coś śledzić, ale bardzo się starałem.

Moją uwagę zwrócił facet, który biegł wzdłuż chodnika w naszym kierunku. Ostrożnie popchnął pieszych idących w jego kierunku. Dotarłszy do skrzyżowania, zatrzymał się i stanął obok mnie. Po kilku sekundach rozejrzał się, szukając samochodów i zdając sobie sprawę, że zdąży przejść przez ulicę, pobiegł na czerwono.

Pośrodku drogi nie zauważył wozu obracającego się w jego kierunku. Kierowca wagonu dał sygnał, a następnie głośne pchnięcie. Facet odleciał kilka metrów i obrócił się w powietrzu, uderzając głową w asfalt. Krew zaczęła płynąć z jego szyi. Ludzie zaczęli gromadzić się wokół niego, podczas gdy mój ojciec odwrócił się ze mną, abym nie widział, co się dzieje. Ale było już za późno.

- Tato, a krew pozostanie na chodniku? - zapytałem. Park już mnie nie interesował.

- Nie, zostanie usunięty - odpowiedział obojętnie ojciec, nie był poważnie podekscytowany.

- A kto? Kto oczyści krew? - Zadręczałem się pytaniami, ale mój ojciec, jak mi się wydawało, nie słyszał mnie - a ten facet umarł?

- Nie wiem - powiedział chłodno ojciec - nie zadawaj takich pytań, ale nalegałem na własną rękę, tak jak bez słuchania jego słów.

- A co stanie się po śmierci? - zapytałem.

Tata zacisnął uścisk na mojej dłoni i spojrzał na mnie. W jego spojrzeniu był strach. Strach to nie tyle dla tego faceta, ile dla mnie. W tym momencie, podobnie jak mój ojciec, zdałem sobie sprawę, że moje życie zmieni się na zawsze.

Po skończeniu tego domu zostałem zdewastowany zarówno moralnie, jak i fizycznie. Rozmowa z martwą dziewczyną i bolesne wspomnienia zdawały się mnie rozrywać. Wypatroszono mnie od środka, jakby chcąc znaleźć zadatki uczuć lub echa duszy. Ani jeden, ani drugi nie był we mnie. Jestem po prostu rekinem, który pływa w oceanie obcym jej od jednej ofiary do drugiej, od krwi do krwi. Teraz byłem nawet gotowy, aby iść do Leny, kupić jej kwiaty i makijaż. Poczuj ponownie, co to znaczy kochać i być kochanym. Może tego właśnie brakowało mi teraz. Wziąłem telefon i dwukrotnie wybrałem jego numer, ale nie odważyłem się nacisnąć przycisku połączenia. Po raz trzeci zdecydowałem, ale odpowiedzią były tylko długie dźwięki. Może to na lepsze?

Telefon w mojej ręce wibrował i przez chwilę cieszyłem się, że Lena oddzwania, ale patrząc na ekran, zobaczyłem nieznaną liczbę. Z pewnością znowu jakiś klient, który prosi o usunięcie następnego trupa. Podniosłem słuchawkę, gotów powiedzieć, że dziś jestem bardzo zajęty i jutro przyjadę najlepiej. Ale po kilku frazach na czoło pojawił się zimny pot.

Po drugiej stronie telefonu pewna staruszka podała mi adres. Adres, który miałem zamiar iść z kwiatami.

Był to sąsiad Lenina, który poczuł nieprzyjemny zapach emanujący z mieszkania Lenina. Zapach śmierci. Wczoraj zadzwoniła na policję, która wysłała ciało do kostnicy.

- Widzisz, jest coś takiego - powiedziała stara kobieta z dużą ilością zmarszczek na twarzy - mój sąsiad zmarł dzień wcześniej. Młoda dziewczyna

Stałem na progu, nie mogąc nawet wejść do mieszkania.

- Ona jest - początek starej kobiety, - och, taki smutek. „Wyciągnęła chusteczkę, aby zetrzeć łzy, które wyszły”, „zaczekaj”, powiedziała, „i znam cię”. Jesteś nią. pan młody? Kilka tygodni temu spotkałem cię każdego dnia.

Ogromna bryła podeszła mi do gardła. Nie wiedząc, co powiedzieć, skinąłem jej głową. Spojrzała na pudełko ze sprzętem i specjalną formą w dłoni:

- Trzymaj się ale co z tym dobry panie - zdała sobie sprawę, że przyzwoity Lenin „oblubieniec” w połączeniu jest również sprzątaczem - może nie powinieneś.

- W porządku - przerwałam. Jeśli uważasz, że czułem się jak bomba zegarowa, która zaraz wybuchnie, powiedz mi, co się stało?

- Lena przedwczoraj. popełnił samobójstwo. - Stara kobieta zaczęła płakać - przecięła żyły.

Przedwczoraj. Tego wieczoru, kiedy wypędziłem ją z baru i pobiłem hipstera.

Usiłowałem powstrzymać moje palce przed uderzeniem w pierwszą ścianę, którą dostałem. Chciałem krzyczeć. Chciałem to naprawić.

Mój sąsiad podał mi klucze i pod ciężkim westchnieniem poszedłem do mieszkania. Poszedłem do łazienki i zobaczyłem krew na dywanie. Biała kąpiel zamieniła się w trumnę dla Leny.

Upadłem na kolana i płakałem.

Nie mogłem dłużej zachować tego dla siebie.

Nie mogłem wyczyścić krwi w łazience.

Lustro nad zlewem mnie nie wyświetlało. To był jakiś straszny stwór, który wymknął się spod kontroli. Złamałem lustro dzikim krzykiem, odcinając się odłamkami. Upadłem na podłogę i oparłem się o wannę, przez ostatnią godzinę zmieniając się z surowego cynika w żałosną osobę, która napełniła Lenina mieszkaniem ze łzami. Rekin, który przegrał bitwę z samym sobą.

- Cóż, cześć, - rozległ się ciepły kobiecy głos.

Spojrzałem w górę i zobaczyłem Lenę. Ta sama doskonała fryzura, ten sam bosko piękny uśmiech. Stała na progu łazienki i spojrzała na mnie. Na jej nadgarstkach pojawiły się straszne blizny od ostrza.

- Przyszłaś - powiedziała z uśmiechem - ale gdzie są moje kwiaty?

Wstałem i pomimo tego, że byliśmy rozdzieleni śmiercią, mocno ją przytuliliśmy.

Zapach krwi

Krew! Jego zapach pobudza i prowadzi na trop drapieżnika, a ofiara prowadzi do dreszczyku emocji i odwraca się do lotu, nawet jeśli ta krew należy do zwierzęcia innego gatunku. W niektórych przypadkach ten zapach pozwala ustalić status reprodukcyjny samicy. Naturalne jest założenie, że we krwi ssaków różnych gatunków występuje jakaś wspólna substancja zapachowa, rozpoznawalna przez wszystkich. Ale, co dziwne, prawie nic nie wiadomo o lotnych związkach krwi, które określają jej zapach.

To pytanie dotyczyło profesora Uniwersytetu w Linköping (Szwecja) Matthiasa Laski. Rozpoczął od wysłania swojego ucznia Shivy Krishny Rachamadugu na Uniwersytet Friedricha-Alexandra w Erlangen (Niemcy) w celu określenia składu lotnych składników krwi ssaków za pomocą chromatografii gazowej i spektrometrii mas. Shiva Krishna pracował z krwią świni, w której znalazł około 30 lotnych związków, i jak bardzo były zapachy, ludzie już odkryli, kto jednomyślnie zdecydował, że trans-4,5-epoksyd-aldehyd (E) - 2-decenal, a eksperci czuli to w zaskakująco niskim stężeniu: 0,078 ppt - 0,330 ppt (części na bilion).

Następnie trzeba było dowiedzieć się, jak drapieżne ssaki będą postrzegać trans-4,5-epoksy- (E) -2-decenal i czy zareagują na to jak zapach prawdziwej krwi. Naukowcy przetestowali zachowanie czterech gatunków: czerwonego wilka Cuon alpinus, hienoidalnego psa Likaon pictus, południowoamerykańskiego psa krzewu Speothos venaticus i tygrysa syberyjskiego Panthera tigris altaica. Grupy tych zwierząt, dorosłych samic i samców, mieszkały w parku przyrody Kolmården w dużych pomieszczeniach, w których starały się zbliżyć środowisko do środowiska naturalnego (trawa, drzewa, skały i staw).

W doświadczeniu użyto płytek świerkowych o wymiarach 48 × 7 × 4,5 cm, po obu stronach których równomiernie naniesiono 0,5 ml krwi końskiej, trans-4,5-epoksy- (E) -2-decenal - aldehyd krwi, octan izopentylu, posiadający „Bananowy” zapach - lub rozpuszczalnikowy ftalan dietylu, który prawie nie pachnie. Naukowcy wybrali krew konia, a nie świni, ponieważ mięso końskie zostało włączone do zwykłej porcji wszystkich czterech gatunków. Stężenia substancji wybrano tak, aby osoba bez napięcia mogła poczuć zapach, węsząc płytkę przyniesioną do nosa. Pięć kawałków drewna, nasączonych jednym z zapachów, umieszczono w klatce na świeżym powietrzu, a następnie zwierzęta wypuszczono z wnętrza. Wokół klatek byli uczniowie, którzy uważnie obserwowali reakcję drapieżników przez trzy godziny rano i po południu, od 8:00 do 16:00. Następnym razem w wolierze umieściłem deskę o innym zapachu. Reakcję na każdy zapach badano pięć razy. Obserwacje prowadzono w dni, w których nie było deszczu zmywającego zapachy, a poza tym drapieżniki nie były karmione, ponieważ w dniach karmienia nie były one na talerzach.

Obserwacje wykazały, że wszystkie cztery gatunki są zainteresowane zapachowymi kawałkami drewna: wąchać, lizać, gryźć, dotykać łapami, bawić się nimi (ryc. 1); dźwięki jednak nie emitują. Canids wolą wąchać, grają tygrysy syberyjskie. Okazało się, że wszystkie drapieżniki są najbardziej zajęte przez drewno, pachnące krwią lub jej głównym składnikiem. Aromat bananów lub rozpuszczalnika przyciąga ich znacznie mniej. Trzy gatunki drapieżników reagowały jednakowo na zapachy krwi i trans-4,5-epoksy- (E) -2-decenal, a tylko psy hienoidalne preferowały krew. Ale zapach głównego składnika krwi przyciągał ich znacznie bardziej niż owocowy.

Rys. 1. Zwierzęta majsterkują inaczej przy pomocy zapachowych tabletek. U góry po lewej: Hycaine-like dog Lycaon pictus wącha talerz; powyżej po prawej: dwa czerwone wilki, Cuon alpinus, skubią ją; dolny lewy krzew Speothos venaticus, badający próbkę, owija górną wargę i „marszczy brwi”; na dole po prawej, tygrys syberyjski Panthera tigris altaica bawi się tabletem (w tym przypadku niesie go) [Nilsson i in., 2014]

Każdego dnia prawie wszystkie zwierzęta interesowały się płytkami, które pachną krwią lub aldehydem, i tylko psy krzewów miały dość zakończenia eksperymentu: zwierzęta nadal węszyły i gryzły je, ale nie tak aktywnie, jak w pierwszych dniach. Ogólnie rzecz biorąc, traktowanie drapieżników płytami pachnącymi krwią lub jej głównym składnikiem przypomina bałagan z kościami pozostałymi po karmieniu: po objęciu takiego kawałka drewna próbowali nie rozstać się z nim, aby odpocząć obok niego, by go strzec (ryc. 2). Nie traktowali drewna nasączonego rozpuszczalnikiem lub zapachem owoców. Na podstawie tych obserwacji naukowcy zasugerowali, że wszystkie cztery gatunki drapieżników, jak ludzie, kojarzą zapach trans-4,5-epoksy- (E) -2-decenalu z zapachem krwi.

Rys. 2. Wszystkie drapieżniki kładą się, by odpocząć obok kawałka drewna nasączonego „głównym składnikiem krwi”, nie wypuszczając go z pola widzenia, ani nawet ze szponów [Nilsson i in., 2014]

To nietrywialne odkrycie. Nie ma innych przykładów tej samej reakcji zwierząt na zapach żywności i jej jedyny składnik. Zapach każdego produktu tworzy wiele lotnych substancji. Wiadomo, że człowiek odróżnia związki dominujące, które określają charakterystyczny zapach, ale nie postrzega go jako identycznego z produktem naturalnym. Nieludzkie małpy nie widzą związku między zapachem kluczowego związku a jedzeniem: na przykład nie kojarzą aromatów estrów octu lub alkoholi monoterpenowych występujących w owocach tropikalnych z samymi owocami, ale reagują na nie jak inne zapachy, które nie są związane z owocami. A trans-4,5-epoksy- (E) -2-decenal wpływa na zachowanie dużych drapieżników, tak jak prawdziwa krew.

W przyszłości naukowcy planują dowiedzieć się, na przykład, jak potencjalne ofiary myszy zareagują na ten zapach. Zasadniczo kluczowy związek nie powoduje takich samych reakcji jak ciało, kał lub mocz drapieżnika. Zobaczmy, jak postrzegają aldehyd krwi.

Ponadto odkrycie profesora Laski i jego współpracowników ma bardzo ważne praktyczne zastosowanie: naukowcy sugerują użycie trans-4,5-epoksy- (E) -2-decenalu w celu wzbogacenia środowiska, w którym trzymane są zwierzęta. Jest to pilne zadanie, ponieważ drapieżniki w niewoli często mają stereotypowe zachowania lub neofobię (strach przed wszystkim, co nowe). Wzbogacanie środowiska ma na celu zainteresowanie zwierząt, zachęcanie do badania środowiska, a do tego celu nadają się silnie pachnące przedmioty. Jednak z praktyki wiadomo, że sukces zależy od rodzaju zapachu i sposobu jego prezentacji. Jeśli zapach jest wybrany nieprawidłowo lub jest stale obecny, nie tylko nie pomaga, ale często wzmacnia stereotypowe zachowanie. Na pierwszy rzut oka płyty zapachowe trans-4,5-epoksy- (E) -2-decenal doskonale pasują. Drapieżniki chętnie je badają i bawią się nimi, ponieważ nie byłyby w stanie majstrować przy nieruchomym zapachu (np. W skale).

Płytki są łatwe do usunięcia, co pozwala kontrolować czas trwania zapachu i uniknąć przyzwyczajenia się do bodźca. Żadne z badanych gatunków nie jest całkowicie zmęczone. Tak więc kropla trans-4,5-epoksy- (E) -2-decenalu na kawałku drewna znacznie upiększy życie drapieżników w niewoli.

Zapach krwi

Ze strony niektórych przedstawicieli pięknej połowy ludzkości od czasu do czasu słyszę zdanie, że ludzie nie są tacy sami.

Że ogromna większość z nich nie jest tak odważna i zdecydowana jak wcześniej. Nie tak impulsywny i emocjonalny. Że zbyt troszczą się o własne bezpieczeństwo. I nie wspinaj się w głąb tego, dla dobra innych ludzi, nawet bardzo bliskich.

Ogólnie, zgadując powody takich wniosków, muszę się z nimi nie zgodzić.

Wydaje mi się, że założenie, że przynajmniej znaczna część mężczyzn uległa degradacji w ostatnich latach dekady, jest błędne. Wierzę, że pozostały dokładnie takie same, jak przynajmniej przez ostatnie tysiąc lat.

Dowodem tego są wydarzenia na Ukrainie i wokół niej.

Ilu odważnych facetów walczy teraz po obu stronach? Prawdopodobnie tysiące. I ile złamanych włóczni BYE tylko w bitwach słownych? Myślę, że miliony.

I to jest bardzo ważne.

Mężczyźni miękną tylko w bezpiecznym miejscu. Ale warto gdzieś blisko przelanej krwi, ponieważ ich instynkty - instynkt zabójcy (który nie odszedł) dochodzą do pełnej gotowości bojowej.

Potem jest miejsce na odwagę i determinację. Impulsywność i osiągnięcia dla dobra innych ludzi (cóż, nie dla samych siebie, wchodzą do czołgów!).

Mężczyźni, jak rekiny, bestia z zapachu krwi. Zwłaszcza jeśli jest to krew kogoś bliskiego (lub kogoś, kto jest obecnie uważany za bliskiego).

Warto ginąć siłą przynajmniej gdzieś w pobliżu, jak w każdym człowieku (powtarzam - w każdym człowieku) budzi się archetyp wojownika.

A kiedy się budzi, nie zostawia się w cieniu. Przynajmniej do tego czasu, aż wypełni swoje zadanie i będzie zadowolony z krwi wroga.

Dlatego niektórzy mężczyźni natychmiast przestają zajmować się bieżącymi sprawami i udają się na front, gdy tylko zaczyna się wojna. W tym samym czasie drugi z nich poświęca większą uwagę raportom wojskowym. Dlaczego Bo oni też chcą rozlewu krwi. Instynkty. Zazdroszczą facetom, którzy weszli do okopów.

Nikt nie będzie na uboczu, jestem tego pewien. Zwłaszcza, jeśli wojna jest u drzwi.

I nie ma znaczenia, kim jesteś. Możesz być pewien, że wróg warty śmierci zawsze będzie tam, jeśli pachnie krwią.

Ktoś teraz, na przykład, pragnie śmierci wszystkich „koperek”, a ktoś - „Kolorado”. Ktoś chce oddać krew Putinowi, a ktoś - Obamę lub Poroszenkę. Są nawet tacy, którzy są gotowi wspierać wojnę nuklearną (myślę, że są to wyłącznie ludzie, którzy oglądają strzelaniny przez ekrany telewizyjne. Podobnie, mają nadzieję dostać się do strefy wojny bez robienia nic w tym kierunku).

W tym przypadku istnieje uczucie, że mężczyźni są w stanie znaleźć wyjaśnienia swojej krwiożerczości z powietrza. Intelektualiści wciąż przynoszą pewien rodzaj bazy pod ich okrucieństwem (szczególnie interesujące przemiany mają miejsce z tak zwanymi rosyjskimi liberałami, którzy chcą strasznej śmierci - Putina i kary - Rosja). Ale większość takich racjonalizacji, legalizujących ich pragnienie morderstwa, nie jest potrzebna. Oni po prostu chcą zabić, ponieważ. inni są godni śmierci.

Czy możliwe jest powstrzymanie rozlewu krwi, który się rozpoczął, jeśli ktoś, z powodu braku inteligencji lub złych zamiarów, uruchomił pierwszą krew (jak to miało miejsce na przykład na Majdanie)?

Maszynka do mielenia mięsa zwykle zatrzymuje się lub gdy ustaje stała tendencja do zmniejszania się (pojawiają się silni mężczyźni przynajmniej na jednej ze stron) (druga jest nasycona krwią. Jeśli nie, pójdą szukać wrogów - dalej). Lub, jeśli wszystkie strony robią to w tym samym czasie, zdając sobie sprawę z pełnego przerażenia możliwych konsekwencji.

Jednak opcja, w której kluczowe stanowiska wszystkich przeciwnych stron zostaną poinformowane i przyzwoici ludzie (zdolni rozpoznać siłę instynktu zabójcy, ale nie będą go przestrzegać po rozpoczęciu pracy maszynki do mięsa) jest mało prawdopodobna.

Zapach krwi

„Prawdopodobnie często słyszałeś historie o wampirach, które nie są widoczne w lustrach, które boją się światła słonecznego? To prawda, prawie. Nie wszystkie z nich są tylko małą częścią. Większość z nas może łatwo tolerować światło słoneczne i nie boi się luster; że wampiry mają czerwone oczy - oczywiście kłamstwo! Jak dołączylibyśmy do społeczeństwa ludzi? Tak, nie złapiesz ani jednej ofiary z tym układem. Tak. Nie jestem tylko wampirem, ale także doświadczonym łowcą. Należę do mniejszości: mogę umrzeć ze słońca, Nie zastanawiam się nad lustrem, ale to nie wszystko.
Nasz klan jest najbardziej przeklęty i najstarszy ze wszystkich istniejących klanów wampirów. Szatan prawie wrócił do nas. Umieramy w najstraszniejszej, strasznej agonii, zanim umrzemy pamiętając każdą ofiarę. Żyjemy tylko w nocy, po południu przetrwamy. I jesteśmy w stanie wyczuć krew, jest indywidualna dla każdej osoby, chora krew śmierdzi, zdrowa pachnie bardzo ładnie. Wampir naszego klanu może nie słyszeć zapachu krwi tylko w dwóch przypadkach: jeśli obok jest wampir, ponieważ nasza krew nie ma zapachu, lub jeśli zakochamy się w wyniku działania hormonów, zapach może stracić czułość.
Nie spałem przez trzy dni, ponieważ jestem bardzo głodny. Dziś jest deszczowa noc, niebo wydawało się szaleć! Grzmoty piorunów zmusiły ziemię do trzęsienia się na ziemię, błyskawice coraz bardziej przecinały niebo, pokryte chmurami, deszcz padał na ziemię z niesamowitą siłą, a robactwo rzucało się pod niebo. Demony, śmiejące się i przeklinające, prowadziły okrągłe tańce wokół oświetlonych drzew, domów z podartymi dachami i cieszyły się ziemskimi męczarniami, które spoglądały na nich. Sytuacja jest najbardziej demoniczna, uwielbia! Czas polować.
A jeśli pójdę do baru „Royal”, jakakolwiek dziwka i tak się pojawi, będę miał pieniądze ze sobą, dostanę się tam, gdzie będę potrzebować, wypiję całą krew, nikt i tak nie będzie szukał tych śmieci.
Na ulicach nie było nikogo, ale „Royal” nosił świeże, gorące, młode z krwią, co oznacza, że ​​jest mnóstwo pijanych młodych ludzi - świetnie! Och, jakże jestem głodny, jak oszołomiony, jak ten żywy zapach obraca się.
Pomimo głodu zwierząt cieszyłem się pogodą, często pioruny oświetlały moją ciemną twarz, gniewnymi, grubymi brwiami, brązowymi oczami zwierząt, prostym nosem, małymi uszami, średniej wielkości fryzurą, moim ulubionym płaszczem z wielkim kołnierzem i gumowymi butami.
Cóż, w końcu! „Fortepian!” Wszedłem. Całe moje ciało dosłownie trzęsło się w oczekiwaniu na kolację, zapach prawie pokrywał moje oczy. Ale jeszcze nie. Poszedłem do baru i zamówiłem butelkę wódki (nienawidzę tego, ale czego nie możesz zrobić z łykiem krwi!). Nalał stos i natychmiast się przewrócił, powtórzył też kilka razy. Nie upijam się, jestem alkoholem, z wyjątkiem dezynfekcji, ale mogę łatwo wymiotować. Młoda dziewczyna usiadła do mnie, natychmiast ją poczułam, jej krew pachnie jak miód! Bardzo krótka spódniczka, czerwona koszulka, prawie nic nie zakrywa, krótsza bielizna może być postrzegana tak wyraźnie, jak na manekinie w sklepie odzieżowym, cena nie wystarczy, no cóż, w ogóle nie będziemy wchodzić w szczegóły. Bardzo wymyślona, ​​wygląda dobrze, piękna dziewczyna, ale na pewno kurwa jest tym, czego potrzebujesz! Cóż, łamiemy komedię dalej.
-Kim jesteś, moja droga, wszyscy pijesz, ale sam? - kokieteryjnie, powiedziałbym nawet, że zwróciła się do mnie nieco bezczelnie, ale nie mam nic przeciwko, pozwól im; w każdym razie wkrótce umrze.
- Piję. - odpowiedziałem tak smutno jak to możliwe.
- Och, jak bardzo jesteśmy smutni i dlaczego jesteśmy szczeniętami? Kochanie ?! Cóż, poczekaj, śmieci, masz wszystko, na co mam odpowiedzieć!
- Dziewczyna rzuciła.
- Ach biedny. Musisz ją kochać?
- Bardzo. - odparłem, wyciskając z siebie łzę.
- Biedna rzecz, ale czy mogę rozwiać twój smutek nawet na tę noc?
- Ile
- Dla ciebie tylko pięćset dolarów. - Wyjąłem tysiąc z kieszeni i powiedziałem, nawet nie patrząc na nią:
- Śledź mnie! Nie bierz kurtki, nie potrzebujesz jej.
- Cóż, ty i draniu! Jak mówisz
„Cóż, ty i zboczeniec! - pomyślałem, a co najciekawsze, nawet nie wyobrażasz sobie, co ci zrobię!”
-Jak się nazywasz, nieznajomy?
-Desmond
-Co za dziwna nazwa.
-Jestem wampirem.
-Oh, nie rozśmieszaj mnie! Umrę teraz! - wybuchnęła śmiechem, powiedziała - wampirem. Nie, oczywiście, z wyjątkiem kołnierza, jesteś po prostu pijany. - „Oczywiście, że umrzesz” - pomyślałem, uśmiechając się złośliwie i powiedziałem głośno:
-Zamknij się, głupcze! W przeciwnym razie pieniądze powrócą do właściciela!
Nie powiedziała ani słowa. Tymczasem zbliżaliśmy się do wyjścia.
- Hej co ty Idiota? Czy widziałeś taką pogodę jak okoń zamarznięty?
- Zamknij się i idź cicho, jeśli chcesz żyć! - warknęłam, chwytając ją za nadgarstek i wyciągając ją siłą. Teraz musisz znaleźć suche miejsce, krew nie będzie smaczna zmieszana z deszczem. Po drugiej stronie ulicy zobaczyłem ładną, dużą szopę, a nie kroplę wody.
- Chodź! - powiedziałem, jeszcze bardziej ściskając jej dłoń i ciągnąc za sobą. Jęknęła z bólu, ale posłuchała:
- Oto nadchodzimy.
- Tutaj? Cóż, dajesz, czego chce mój chłopak ?!
- Wszyscy - powiedziałem, warcząc i szczerząc zęby. Nawet się nie bała! Tak chciwie wbiłem kły w jej miękką szyję, wypiłem bardzo szybko, moja pierś nabrzmiała do niewiarygodnych rozmiarów, ponieważ torby na krew są za naszymi płucami. Cienka, smaczna krew przepływała przez kanaliki z cienkiego drutu, cieszyłem się każdym łykiem, wysysając życie z dziewczyny, wreszcie wypiłem wszystko. Pozostawiwszy ją do kłamstwa, pospieszyła.
Tymczasem burza się skończyła, zacząłem mieć miejsce w miejscach, w których ludzie już się pojawili. Nad horyzontem wyglądało. Co? Nie obliczyłem czasu? Słońce? Paskudne zabijające słońce. Nie Całe moje ciało zaczęło żyć żywe i gnić, poczułem straszny ból, wszystkie moje organy spłonęły stopniowo, przynosząc mi wielkie męki, mieszanie krwi z ropą, zmieniając kolor na czarny, mój krzyk był słyszany na całej planecie. Płakałem, a moje łzy także paliły słońce. Umierałam. Bardzo boleśnie umiera. Ale nagle ktoś złapał mnie za delikatne ręce i po chwili proces rozpadu tkanek ustał. Nie wiedziałam dlaczego. Może już jestem w piekle? Zostałem zraniony, krzyczałem i płakałem i niczego nie zauważyłem. Minęło trochę czasu, dłoń przyniosła naczynie z płynem do moich ust - krew, krew dobrej świni przeplatanej moimi łzami, wypiłem tę raczej gorzką mieszaninę na dno. Cokolwiek ten napój nie był obrzydliwy, ale dla wampira jest eliksirem życia.
Ból zaczął stopniowo ustępować, będzie mnie dręczyć przez kolejne trzy dni, ale nadal będę żył.
-Kim jesteś? Jęknęłam przez piekielny ból, ledwie otwierając oczy. W pobliżu siedziała piękna dziewczyna. Nie mogę ci tego opisać, pamiętam tylko, że jest piękna! O grzmocie i błyskawicy! Nie słyszę zapachu jej krwi!
-Cisza. - odpowiedziała łagodnie.
Zrozumiałem, że ją kocham, dla ciebie będzie to dziwne, ale wampiry kochają z niezwykłą miłością. Pod wieczór, kiedy mogłem choć trochę mówić, ale nie mogłem jej wyraźnie zobaczyć, mój wzrok był bardzo przytępiony przez ból, zapytałem;
-Dlaczego mnie uratowałeś, jestem bezduszną istotą, demonem, możesz powiedzieć.
-Jesteś żywym stworzeniem, to mi wystarcza, zwłaszcza, że ​​wiem dużo o twoim klanie, masz szczęście, że udało mi się zebrać twoje łzy, podczas gdy ty ryczałeś tutaj, inaczej nie możesz zostać uratowany.
-Skąd to wiesz ?! - Byłem zdumiony.
-Wybacz mi. Sekret
-W porządku. Cóż, nadal nie rozumiem, dlaczego mnie uratowałeś, ale z łatwością mogę wypić twoją krew, kiedy się poprawię.
-Po pierwsze, naprawdę cię lubiłem, a po drugie, nie skrzywdziłbyś mnie.
-Dlaczego to zrobił
-Nie słyszysz zapachu mojej krwi.
-Skąd to wiesz ?!
-Nie myśl o tym. Nie martw się, nie skrzywdzę cię. Ja też jestem w tobie zakochany.
Naprawdę mówiła prawdę, tak nazywa się Rita. Czy ludzie naprawdę potrafią kochać od pierwszego wejrzenia, a nawet wampira ?! Odtąd stała się dla mnie najciemniejszą ciemnością, w której mogę ukryć się przed słońcem i lustrami, a nie ukrywać moje zwierzęce instynkty. Nie pomyliłem się, nic dziwnego, że ją kochałem!
Rita podeszła do mnie i pocałowała mnie, pocałunek był długi i niesamowicie zawrotny. Wpadłem w sen.
Śniło mi się, że w ogóle nie jestem wampirem, że Rita i ja mieliśmy rodzinę i dzieci, które bardzo kochamy. Ale w pewnym momencie sen stał się zbyt jasny i obudziłem się z zimnym potem. Poczucie strachu przed jasnym światłem nie opuszcza wampira, nawet w snach.
Nie było już bólu, wszystkie rany się zagoiły, więc spałem dokładnie trzy dni, było szósta wieczorem.
-Rita! Gdzie jesteś - nie było odpowiedzi. Ponownie jestem głodny, mam chłód, pilnie potrzebuję krwi. Pociągnęłam nosem. Słyszę zapach. Nie Rita jest na pewno, nie słyszę jej zapachu. Ach, tam jest, na stoliku do kawy jest litrowa butelka wody mineralnej, napełniona do góry krwią, próbowała Rita. Krew oczywiście na okres dwóch dni wcale nie jest tym, czego byśmy chcieli, ale głód nie jest ciotką. A gdzie jest Rita? Nigdzie tego nie ma. Dziwne. Cóż, idę do kuchni, żeby nie karmić się tą samą krwią. A gdzie jest kuchnia? Może te drzwi? Nie Czy to po prawej? Nie, też. Tak I ten. Otwieram to. Co? Rita nie żyje na stole! Nie, moja dziewczyna, moja miłość, moja noc, moja gwiazda, jak? Podbiegam. Na szyi po prawej są dwa małe siniaki. Na stole obok notatki zwłok:
„Dziękuję za pyszny obiad, bracie! Nie zakochuj się we wszystkich! Obserwuję cię!

Twoje Deimos ”
Zabiję go! Zabiję cię.
Wyrzuciłem okno i wyskoczyłem, bo wszystko, co zostało, mam mniej niż osiem godzin, wiem, gdzie znaleźć Deimosa, więc natychmiast tam pójdę! Zatrzymawszy taksówkę na drodze, kazałem szybko udać się na centralny cmentarz. Kierowca odważył się, poszedł bez żadnych pytań.
Jego krew pachniała piołunem, więc był bardzo chory, prawie wymiotowałem z tego zapachu!
Po przybyciu na miejsce pożegnałem się z kierowcą (cóż, śmierdzący!) I poszedłem do grobu pierwszej ofiary Deimosa, zawsze spędza tam czas.
Już widziałem jego postać z daleka, stał plecami w tym samym płaszczu, co mój. Jest ładnym wampirem, aczkolwiek starym, ma sto trzydzieści pięć lat.
-Oh! Desmond Czekałem na ciebie.
-Dlaczego? Kochałem ją! Dlaczego wybrałeś moje znaczenie życia?
-Podoba ci się Jak wyglądała, Desmond?
-Nie słyszałem zapachu jej krwi, wariuję na myśl, że już jej nie ma, uratowała mi życie!
-Ha ha ha! Starzeje się, Desmond, starzeje się. Nie możesz się zakochać. Jesteś demonem, wampirem, jesteś tym samym zwierzęciem co ja. Więc cię uratowałem.
-Zabiję cię.
-Pojedynek energetyczny?
-Tak
-Akceptuję! (Faktem jest, że wampiry naszego klanu są w stanie przekształcić fale elektromagnetyczne w falę siły, tylko ciało wampira może wytrzymać jego uderzenie, ale wcześniej czy później każdy organizm osłabi).
Deimos wzbił się w powietrze, wykonując wstrząsowy ruch z otwartą dłonią w moim kierunku, udało mi się uniknąć ogromnej fali sił i uderzyłem z powrotem dwiema rękami. Trwało to około pół godziny, wszystko wokół nas zostało zmiażdżone, za pomocą fal siłowych rzucono na wszystko, co było możliwe: nagrobki, drzewa, kości i czaszki zmarłych - wszystko zaczęło się poruszać. Deimos uderzył pierwszy. Był to ogromny nagrobek, odleciałem około dziesięciu metrów i upadłem, uderzając się w głowę na czyimś zmiażdżonym grobie. Krew trysnęła z jej głowy. Umierałam. Na pierwszy rzut oka umarł jako mężczyzna. Ale we mnie wszystko było ściśnięte i obolałe, poza tym przed świtem niewiele zostało.
Po chwili Deimos podszedł do mnie:
-Jesteś trupem! ”Powiedział z zadowoleniem, przywitaj się z Szatanem, gdy znajdziesz się w piekle.
-Ty też jesteś trupem. - jęknąłem, uśmiechając się; i wyszło słońce. Wszystko zaczęło się od nowa. Ciało zaczęło się rozkładać, nie mogłem tego znieść i krzyczałem na cały cmentarz:
-Aaaaaaa!

Top